Brzmi jak Science Fiction a jednak dzięki inżynierom z firmy Fraunhofer Institute jest to możliwe.
Ta technologia ma nieograniczone możliwości.
Zespół naukowców z Fraunhofer Institute opracował nietypowy rozwiązanie o nazwie Brain Computer Interface, które umożliwia sterowanie komputerem za pomocą własnych myśli.
System odczytuje fale mózgowe za pomocą 128 specjalnych elektrod, umieszczanych na głowie użytkownika. Chełm jest urządzeniem bezinwazyjnym. Neurony komunikują się za pomocą impulsów, mierząc ich siłę można zmierzyć uczucia a nawet intencje.
System jest nieinwazyjny i działa na zasadzie elektroencefalogramu.
Elektrody w kasku odczytują sygnały z neuronów i wysyłają je do interfejsu który tłumaczy je na komendy rozpoznawane przez system. Ruchy i wyraz twarzy są odtwarzane przez awatara na ekranie w tym samym czasie, poza tym wystarczy jedna myśl aby przesunąć wirtualne obiekty lub sprawić by zniknęły. Dzięki urządzeniu jedna myśl wystarczy aby przedmiot znikną, lub się przemieścił, zwykła konsola nie jest w stanie tego zrobić. Institute ma nadzieje, że jej wynalazek zrewolucjonizuje świat gier i że to urządzenie znajdzie zastosowanie także innych niż rozrywka dziedzinach. Firma nastawia się również na twórców oprogramowania medycznego, czy też samochodowego.
Jak działa hełm do sterowania komputerem za pomocą myśli
Naukowcy twierdzą, że nowy interfejs pomoże osobom niepełnosprawnym manualnie w pełnej obsłudze komputera.
Dziś wióry leciały a w przerwie test wyszukiwarki (BOSS) w oparciu o udostępnione API Yahoo.
Kilka dni temu w sieci pojawiła się ciekawa informacja mówiąca, że firma Yahoo uwolniła wersje beta interfejsu API (Application Programming Interface), otwierając wyszukiwania BOSS (Build Your Own Search Service) dla stron trzecich (w tej chwili udostępnia zewnętrznym stronom serwisy Yahoo Web, News, Image i Spelling Suggestions). Jak myślicie, to przełom na polskim rynku internetowym czy kolejna marketingowa papka?
Zdecydowanie papka!, gdyż Y nie indeksuje polskich fraz, wyniki są globalne albo z UK. Wystarczy wejść na polską domenę Y http://yahoo.pl. Podejście do polskiego użytkownika mówi samo za siebie: Yahoo! UK & Ireland.
Po śniadaniu, kawie i nakarmieniu mojego narwanego psa w pierwszej kolejności postanowiłem zabrać się za prace fizyczne w moim domku na wsi. Porąbałem i poukładałem drwa na zimę w międzyczasie zrobiłem ognisko w którym spłonęły zbędne trociny i płyty wiórowe, zyskując tym samym miejsce na budowę nowego komina i kotłowni którą zbuduje za rok :d.
Zmachany poszedłem na obiadek. Po obiedzie w trakcie spijania kolejnej kawy, znalazłem chwilkę czasu na przetestowanie API BOSS-a w powstającej firmowej szukajce :d.
Po uzyskaniu Yahoo ID, application id oraz shared secret, wchodząc na developer.yahoo.com zostałem developerem. Co ciekawe, cała usługa dostępna jest za darmo i bez żadnych opłat. Z serwera ściągnąłem pliki i dodatkowo Pythona. W konsoli z dekompresowałem i zainstalowałem pliki. Rezultaty pobiera się w formatach XML lub JSON.
Dzięki API BOSS-a witryny mogą modyfikować wyniki uzyskanych wyszukiwań i zmieniać formę ich prezentacji. Yahoo! nie wymaga od korzystających z jego usług serwisów żadnego linkowania do kalifornijskiego portalu, nie stawia też żadnych ograniczeń co do liczby zapytań, które mogą być zadane w ciągu doby.
Jest jednak haczyk. Yahoo! zastrzega sobie prawo do prezentowania swoich reklam kontekstowych w tak powstałych serwisach.
Pozdrawiam.
Gmail pozwalający na zdalne wylogowanie się w przypadku Forget.
Teraz już nie musisz się zastanawiać.
Jedną z korzyści płynących z sieci e-mail jest możliwość zalogowania się z każdego miejsca - z domu, z pracy, z domu u przyjaciela, a nawet z biblioteki publicznej czy z kafejki internetowej.
Ale co jeśli zapomnisz się wylogować? Ktoś inny napotka aktywną sesje i tym sposobem nie tylko może odczytać twoje dane osobowe, korespondencje, ale również może korzystać z tego konta np. do pobrania haseł z wielu usług internetowych, które oferują również zmianę takowych haseł w potwierdzonym e-mailu.
Firma Google poinformowała nie dawno że w usłudze pocztowej Gmail, została uruchomiona nowa funkcja. Jeśli jesteś nadal zalogowany na innych komputerach, nowa funkcja daje Ci szansę, aby się wylogować (odłączyć zdalnie).
Nowa funkcja oferuje również informacje o czasie i miejscu z ostatnich logowań do Gmaila.
Inni dostawcy sieci e-mail - Yahoo, Microsoft Hotmail, AOL Time Warner’s - także pozwalają na jednoczesne sesje, ale oni nie dają podobnych możliwości zdalnego wylogowania się. Jednak AOL ma w ustawieniach wymuszane automatyczne wylogowanie się po zaledwie 30 minutach.
Big Brother: Google samochody, robiące zdjęcia wszystkim domom w Wielkiej Brytanii.
Program Google Earth umożliwia przeniesienie się do dowolnego miejsca na Ziemi w celu wyświetlenia zdjęć satelitarnych, map, terenu, budynków 3D, a nawet odbycie podróży po galaktykach na niebie. Użytkownik może korzystać z bogatych materiałów geograficznych, zapisywać odwiedzane miejsca i udostępniać je innym.
Plany Google do fotografowania milionów brytyjskich domów publikując je w sieci, zostały potępione jako „rażące naruszenie prywatności”.
Internetowy gigant pozwoli każdemu zobaczyć każdą ulicę w Wielkiej Brytanii na stronie internetowej, po wpisaniu adresu z kodem pocztowym w Wielkiej Brytanii. Natychmiast będzie można zobaczyć taką ulicę pod kontem 360 stopni.
Fotografie będą obejmować zbliżenia budynków, samochodów i ludzi. Krytycy twierdzą, że witryna stanie się narzędziem dla włamywaczy i ułatwi przestępcom sprawdzanie potencjalnych ofiar.
Zdjęcia pokazują również osoby które opuszczają i przychodzą do szpitali, przychodni zdrowia, sklepów i hoteli dla dorosłych. Mimo że ich twarze są celowo zamazane, wiele z tych osób może być nadal rozpoznawana przez ich odzież czy kolor włosów. Strona została uruchomiona w dużych amerykańskich miastach w ubiegłym roku.
Google jest obecnie w trakcie procesu fotografowania Wielkiej Brytanii w ramach projektu Street View.
Samochody z logo firmy Google które mają umieszczane ogromne kamery na dachach robiące zięcia pod kątem 360 stopni, zostały dostrzeżone jak krążą po ulicach brytyjskich miast w ostatnich tygodniach.
Rzecznik Google powiedział: “Google dokłada wszelkich starań, aby upewnić się, że nasze produkty w odniesieniu zarówno do oczekiwań prywatności użytkowników jak i prawa lokalnego w każdym kraju w którym są one uruchomione. Mapy Google Street View nie jest wyjątkiem.
StreetView ma na celu uzupełnienie programu Google Earth, zbioru zdjęć satelitarnych, które obejmują fotografie co mile kwadratowe na świecie.
Program Google Earth spotkał się z ogniem na poziom szczegółowości w swoich ogólnych zdjęciach, które stały się bardzo popularne.
Zdjęcia pokazują nie tylko domy, które mają baseny, ogrody i korty tenisowe, mogą ujawnić wzory i kolory samochodów.
Klikając na strzałki na ekranie, użytkownicy będą czuć się jak by szli na pieszo w dół ulicy. Będą mogli spojrzeć w prawo, w lewo lub co jest za nimi w ich wirtualne zwiedzaniu.
Zdjęcia pokazują, które należą do domów zamożnych właścicieli, które mają łatwy dostęp do Burglars, a także które mają drogie samochody zaparkowane na zewnątrz.
Chociaż nie są to obrazy “na żywo” - będą one aktualizowane raz na kilka lat - na stronie internetowej będzie można również wyrazić zaniepokojenie ludzi fotografowanych przez roving kamer.
W Ameryce uruchomienie programu nie wywołało skarg na włamanie na prywatność.
Chociaż niektóre z obrazów usunięto z wykazów serwisu. Kobieta która przypadkowo odsłania bieliznę, kiedy wsiada do samochodu na amerykańskiej ulicy. Scena została z fotografowana przez przejeżdżające kamery i umieszczone w Internecie bez jej zgody.
Wczoraj Google uruchomiło swój nowy serwis o nazwie Lively.
LIVELY.COM to wirtualny świat w którym użytkownicy mogą tworzyć własne wirtualne awatary, (czyli własne pokoje będące takimi małymi światami) do których można zapraszać innych użytkowników serwisu. Oczywiście główną funkcją wirtualnego świata są znajomi, których możemy poznawać komunikować się z nimi przy użyciu Google Talka.
Nasz wirtualny świat stworzony w Lively może być jednocześnie wklejony na naszą stronę internetową. Przykład poniżej:
Platforma wzorowana jest na popularnym Second Life i jako że jest najnowszym dzieckiem Google ma duże szanse aby w niedalekiej przyszłości całkowicie wyprzedzić SL.
Dlaczego duże a nie ogromne? Pamiętam jak Microsoft kiedyś chciał wprowadzić winchata w formie komiksu jako klient IRC i niestety nie wyszło, poza tym G miało już takie falstarty jak Google Accelerator, Google Catalogs czy Google Video z którego zrezygnowali i wydali górę pieniędzy na zakup YouTube’a. Jest taka stara zasada - jeśli nie możesz ich pokonać, kup ich – a nuż, widelec google wykupi SL :D.
Info dla pozycjonerów - do gadżetów można dodawać linki.
Na dzień dzisiejszy jest to wersja testowa Google Lively oznaczona znaczkiem “beta” i ma kilka minusów takich jak np. rzucający się w oczy cukierkowy design, psychodeliczna muzyczka lub brak interoperacyjności. Ortodoksyjni linuxiarze nie korzystający z virtualBoxa (nic nie da zmiana identyfikacji przeglądarki) mogą liczyć na pojawienie się info “Lively requires Windows Vista or XP with Internet Explorer or Firefox.”. Ok. może i marudzę bo drugi dzień w sieci, ale żeby taki gigant jak G na premierę systemu, gry, serwisu wypuszczał tylko wtyczkę do przeglądarki pod Winde? Użytkownicy pozostałych systemów będą pewnie musieli nieco poczekać na wersję Lively dla ich platformy. No cóż, od razu Rzymu nie zbudowano. Ja tam wolę realny Świat!.
Ps. Zapraszam do mojego pokoju w Lively (o nazwie Paladyni) jeśli ktoś chce ocenić i przetestować na spokojnie jak to wszystko działa.